Dziś Ogólnopolski Dzień Pisania Piórem.
Dzień trochę niszowy, chyba trochę zapomniany, a dla mnie… bardzo symboliczny.
Pisanie piórem to nie tylko sposób dziennikowania.
To mój mały rytuał.
Postanowiłam więc pokazać Wam moją kolekcję – każde z tych piór ma swój charakter, swoje zastosowanie i swoją historię.
1. Pelikan Ineo


To jedno z tych piór, które najpierw zachwyca wyglądem.
Matowe, w pięknym lawendowym kolorze, minimalistyczne i bardzo estetyczne.
Ma wysuwaną skuwkę i stalówkę w rozmiarze M. Pisze się nim bardzo płynnie, miękko, bez przerywania. To pióro idealne do codziennego journalingu czy planowania.
Jedyny minus? Stalówki nie da się wymienić.
Ale jeśli ktoś lubi klasyczne M – naprawdę trudno się do czegoś przyczepić.
Do kupienia na stronie: https://epiora.pl/pl/c/Ineo/660
2. Kaweco Student



Drugie w mojej kolekcji to Kaweco z serii Student.
Ma odkręcaną skuwkę i stalową stalówkę również w rozmiarze M.
Ogromny plus? Możliwość wymiany stalówki.
Dzięki temu można dopasować pióro do swojego stylu pisania.
Pasuje do niego konwerter Kaweco, więc zamiast nabojów można używać atramentu z buteleczki — a to już zupełnie inny poziom przyjemności pisania.
To pióro ma w sobie coś bardzo klasycznego, trochę „uniwersyteckiego” klimatu.
Do kupienia na stronie: https://noteka.pl/kolekcja/kaweco-student
3. Sailor Fude de Mannen



To pióro jest zupełnie inne niż poprzednie.
Ma stalówkę ze stali nierdzewnej wygiętą pod kątem 40 stopni w rozmiarze MF.
Szerokość linii zależy od kąta prowadzenia pióra – im bardziej je pochylimy, tym grubsza linia.
Jest genialne do rysowania, szkicowania, tworzenia nagłówków, ale też do pisania, jeśli ktoś lubi bardziej ekspresyjny styl.
To jedno z tych narzędzi, które przypomina, że pisanie może być sztuką.
Do kupienia na stronie: https://noteka.pl/kolekcja/fude-de-mannen
4. Herbin – różdżka w jasnoróżowym kolorze


To moje pierwsze pióro maczane – marki Herbin – jest jasnoróżowe i wygląda jak różdżka z Harry’ego Pottera!
I nie przesadzam.
To pióro ma w sobie coś magicznego — wymaga zanurzenia stalówki w atramencie, wymaga uwagi, cierpliwości i delikatności.
Pisanie nim to już nie szybkie zapiski.
To celebracja chwili.
Do kupienia na stronie: https://wiecznepiora.eu/piora-szklane
5. Herbin – kulkowe


W mojej kolekcji jest też pióro kulkowe od Herbina w pięknym koralowym odcieniu.
Pasują do niego naboje tej samej marki, ale również naboje Kaweco.
To wygodniejsza opcja na co dzień, kiedy chcę mieć coś lżejszego, ale nadal estetycznego.
Do kupienia na stronie: https://calligraphers.eu/pl/wieczne-piora/1176-pioro-kulkowe-j-herbin.html
6. Pióro maczane z uniwersum Harry’ego Pottera



Na koniec – pióro, które ma dla mnie ogromną wartość.
Maczane, z uniwersum Harry’ego Pottera, które dostałam na Gwiazdkę.
Ma kilka wymiennych stalówek. Ta, którą aktualnie używam, jest zbliżona do M.
Za każdym razem, gdy po nie sięgam, czuję się trochę jak w Hogwarcie.
I może brzmi to dziecinnie, ale właśnie w tym jest piękno pisania — pozwala wrócić do tej dziecięcej wyobraźni.
Dlaczego piszę piórem?
Bo pióro zmusza do zwolnienia.
Do uważności.
Do bycia tu i teraz.
Nie da się nim pisać w pośpiechu tak jak długopisem.
Atrament płynie inaczej. Linia żyje. Każde słowo ma swój ciężar.
A w świecie, który ciągle przyspiesza, taki rytuał jest dla mnie formą dbania o siebie.
Jeśli dotrwaliście do końca —
czy macie swoje ulubione pióro?
A może dopiero myślicie o pierwszym?
Bo ostrzegam… to naprawdę wciąga 🖋️✨
Jeśli masz ochotę, podziel się swoimi przemyśleniami, pomysłami czy zdaniem. Chętnie poznam Twój punkt widzenia!
Rozgość się,
I zostań tu na dłużej.
Dołącz do świata #zdziennikowani
Ściskam ciepło i do następnego!
zdziennikowana



Dodaj komentarz